Rozwijanie pasji i talentów – ważna rzecz od zawsze!

Hania i jej praca

25 Lis Rozwijanie pasji i talentów – ważna rzecz od zawsze!

Chociaż sukces wcale nie musi być celem,  może nim być samo dochodzenie do niego. 

Klaudia Kołata z Hanną Gładkowską w Szafarni

W mieście i gminie Skępe w woj. kujawsko-pomorskim talentów wśród dzieci i młodzieży nie brakuje. O tym, że wsparcie rozwoju i edukacji młodego człowieka jest niezwykle ważne, wiedzą w gminie prawie wszyscy: rodzice, dziadkowie, nauczyciele i instruktorzy, dyrektorzy szkół i przedszkoli, samorządowcy, a przede wszystkim sami uczniowie i uczennice. Na początek przedstawiamy pasje, talenty i zainteresowania Hani Gładkowskiej, uczennicy klasy V c Szkoły Podstawowej im. G. Zielińskiego w Skępem. Jej wychowawczynią w klasach I – III była Pani Alina Staszkiewicz. Hania już od I klasy brała udział w różnych konkursach, odnosząc sukcesy. Jej pasją jest przygotowywanie prac plastycznych, technicznych, fotograficznych, projektowanie, malowanie, gra na pianinie i fortepianie. Z powodzeniem startuje w konkursach wojewódzkich i ogólnopolskich. Od I klasy uczy się w Publicznej Szkole Muzycznej I stopnia w Lipnie. Jej nauczycielem gry na fortepianie jest Pani Klaudia Kołata. Hania bardzo dużo ćwiczy, gdyż nauka gry na instrumentach wymaga wysiłku i czasu. Bierze udział w przeglądach i konkursach muzycznych. Rodzice ją wspierają, motywują do pracy i dokumentują wszystkie działania córki. O wielu konkursach i projektach Hania dowiaduje się w szkole. Pani Anna Sadowska uczy ją plastyki od klasy IV. Dziewczynka jest stypendystką Burmistrza Miasta i Gminy w Skępem Piotra Wojciechowskiego. Uświetnia uroczystości szkolne i gminne swoimi artystycznymi występami. Jej prace plastyczne i techniczne, graficzne i przestrzenne oraz fotograficzne zdobią albumy, kalendarze i okolicznościowe wydawnictwa. Hania nie tylko rozwija swe talenty manualne. Jej sprawność intelektualna idzie w parze z rozwojem fizycznym. Uczestniczy w zajęciach na basenie. Rodzice kierują się w życiu sentencją Stanisława Staszica „Talent jest jak kawałek szlachetnego, ale surowego metalu: dopiero pilna praca go obrobi i wartość mu wielką nada”. Mądrze i rozważnie wspomagają indywidualne uzdolnienia Hani, obserwują jej postępy i rozwój oraz właściwie dobierają metody wychowania. Współpracują z nauczycielami, pedagogami i instruktorami dziecka.      

Rozmowa z Hanią 

Haniu, malujesz, grasz na instrumentach, wycinasz, kleisz, projektujesz… Co sprawia Ci największą przyjemność?

Dużo radości sprawia mi wycinanie, klejenie, wymyślanie, ale najbardziej lubię malować i grać na pianinie. Kiedy gram na pianinie i maluję, to tak jakbym przenosiła się do całkiem innego świata. Gdy gram, trafiam myślami do innej epoki, bo w szkole muzycznej uczymy się wielu starych utworów: walców, polonezów, menuetów, etiud, preludiów i marszów. Gdy gram utwory J. S. Bacha to myślami jestem w epoce baroku i wszystko musi być równe jak cykanie zegarka. Gdy gram utwory  F. Chopina lub R. Schumanna, przenoszę się do epoki romantyzmu, gdzie wszyscy byli zakochani i trzeba to tak właśnie zagrać – tak uczy mnie moja pani Klaudia. Gdy maluję, mogę myślami wybiec daleko w przyszłość, mogę narysować coś, czego jeszcze nie ma i wymyślić coś, czego jeszcze nikt nie wymyślił. 

Czy lubisz brać udział w różnych konkursach i przeglądach?

Bardzo lubię brać udział w konkursach zarówno pianistycznych, jak i plastycznych. Już przygotowanie sprawia mi ogromną przyjemność. Ale występ na konkursie pianistycznym, samo wejście na scenę, ukłon, trema przed występem i sam występ to 100 procent wrażeń i emocji. Wzięłabym udział chyba we wszystkich konkursach świata, ale nie mogę, bo ogranicza mnie czas. Mama ciągle też goni mnie do lekcji. 

Który z konkursów cenisz najbardziej?

Najbardziej cenię chyba sobie konkursy pianistyczne, dlatego że do nich przygotowuję się najdłużej. Pracę plastyczną można wysłać pocztą, a na konkurs pianistyczny trzeba jechać osobiście. Mama zawsze ładnie mnie ubierze i uczesze, czasami nawet buty do sukienki mi dobiera, bo mówi, że na takich konkursach trzeba wyglądać tak inaczej, dostojniej… A jak się wygrywa, to jest tak fajnie. Z konkursów plastycznych najwyżej oceniam: „Serce Kapsuły Czasu”. Namalowałam obrazek o Skępem i świecie, jak będzie wyglądał za sto lat. Moja praca bardzo się spodobała i dostałam ZŁOTY CERTYFIKAT złożenia tej pracy w Kapsule Czasu, która stanie niedługo w Krakowie. Będę tam zaproszona, więc już się cieszę na wyjazd do Krakowa. 

Rozmowa z rodzicami Hani – Agnieszką i Pawłem Gładkowskimi 

W jaki sposób wspieracie córkę w nauce i zajęciach pozaszkolnych?

To wcale nie jest takie łatwe. Hania jest uczennicą V klasy SP w Skępem (jej wychowawczynią jest Pani Małgorzata Paul) i V klasy fortepianu w Publicznej Szkole Muzycznej w Lipnie. Uczy ją Pani Klaudia Kołata. Materiału, jak ktoś ma dzieci w V klasie, to wie, jest dużo. Od godz. 8.00  do około 14.30 Hania jest w szkole, ma 14 przedmiotów obowiązkowych i każdy tak naprawdę jest ważny, bo nie wiadomo, którą drogą dziecko pójdzie. Po lekcjach Hania ma zajęcia w Publicznej Szkole Muzycznej o różnych godzinach i w różne dni. W PSM córka ma 6 przedmiotów: lekcje fortepianu, emisję głosu, chór, kształcenie słuchu, audycje muzyczne i od bardzo niedawna zespół instrumentalny z panem Adamem Kołackim, przedmiot, który nie jest obowiązkowy, ale Hania chce na te zajęcia chodzić, bo tam właśnie dzieci zaczynają wspólnie muzykować. 

To nie jest tak, że córka tak po prostu umie grać. To są godziny ćwiczeń w domu, czasami ciężkie godziny, które może wolałaby spędzić inaczej… My – jako rodzice –  staramy się ją motywować na różne sposoby, ale cierpliwość i obowiązkowość codziennego ćwiczenia pozwala niemożliwemu stać się możliwe. Ja sama, jakby ktoś 5 lat temu powiedział mi, że moja córka niedługo zagra utwór Jana Sebastiana Bacha czy Fryderyka Chopina, powiedziałabym, że to niemożliwe, a dziś…. 

Najwięcej czasu wymaga od niej przygotowanie na konkursy pianistyczne, bo konkurencja jest na wysokim poziomie i do tego stres przed występem. 

Hania, jak wszystkie 10-latki, lubi jeździć na rowerze, rolkach, grać w badmintona, bujać się w hamaku i chodzić na spacery z psem. Kiedyś Hania powiedziała mi, że chciałaby się jeszcze dobrze nauczyć pływać, a ja wiedząc, że sprawność fizyczna jest w życiu ważna, oczywiście zapisałam Hanię i jej braci na lekcje pływania do szkółki PRO-Activ Lipno do pana Rafała Sztubeckiego, bo któż lepiej nauczy dzieci pływać od kogoś, kto się na tym dobrze zna. Hania chodzi już do szkółki 3 rok, umie  pływać, a każdy wyjazd na basen daje jej dużo przyjemności, relaksu i odpoczynku. Więc jeździmy. 

Często jest tak, że z powodu uczestniczenia w tych pozaszkolnych zajęciach, po prostu brakuje jej nie chęci, ale czasu, który może poświęcić na naukę. Nie jest zawsze przygotowana na 5, ale i tak radzi sobie bardzo dobrze. W szkole w Skępem mamy tak naprawdę wyrozumiałych i życzliwych nauczycieli, i nawet jak coś czasami nie wyjdzie, zawsze można się poprawić –  mówi córka. 

Hania bierze też udział w wielu konkursach plastycznych, jest bardzo rozwinięta manualnie, nie umiała jeszcze pisać, a nożyczkami już wycinała… 

Konkursów jest naprawdę dużo. Niektóre wyszukuję ja, niektóre sama Hania, ale zazwyczaj to pani Anna Sadowska nauczycielka plastyki umieszcza w dzienniczku elektronicznym informacje o konkursach i zawsze wszystkich zachęca do wzięcia udziału. Po przeczytaniu regulaminu Hania wybiera te, na które ma jakiś pomysł i w wolnych chwilach, najczęściej w sobotę lub w niedzielę, zasiada do malowania, wycinania, klejenia. Te prace to takie małe „dzieła sztuki”, często odbierane naprawdę pozytywnie, co daje odzwierciedlenie w wielu wygranych konkursach. 

Trochę boli mnie fakt, jak czasami słyszę niektóre mamy, jak mówią, że ich dzieci nie będą brać udziału w konkursach, bo takie słabe nagrody: książka, kredki, pastele… a czasami tylko dyplom. Ale ja zawsze powtarzam, że to nie o nagrodę chodzi, a o czas dobrze wykorzystany. To czas, w którym dziecko jest pochłonięte „robieniem”, a nie przysłowiowym „gapieniem się bezmyślnie w ekran komputera czy telefonu. 

Dużą satysfakcją dla Hani jest  osobiste  odebranie dyplomu czy nagrody. To jednak zaszczyt. I tu wielkie podziękowania dla Pani Dyrektor Szkoły Ewy Jastrzębskiej za wsparcie i pomoc w zorganizowaniu np. transportu, aby córka mogła chociaż po niektóre nagrody pojechać. Zazwyczaj jednak przysyłane są do szkoły, a Pani Dyrektor na apelu podsumowującym wręcza  je uroczyście Hani – to też daje jej dużo radości. 

A my rodzice zawozimy, przywozimy, wysyłamy, słuchamy, często trzymamy kciuki, pocieszamy, ale przede wszystkim bardzo kochamy. 

Wiem, że Państwo dokumentujecie osiągnięcia swoich dzieci. W jaki sposób? 

Mamy czworo dzieci, a każde dziecko ma swój ulubiony kolor i tak sobie kiedyś wymyśliłam, i kupiłam duże segregatory w ich ulubionych kolorach, i poprosiłam, aby regularnie dzieci je zapełniały. Obrazki, dyplomy, wycinki z gazet, zeszyty 1-3, jak niezgrabnie uczą się literek i cyferek, prace plastyczne, szczególne osiągnięcia, nuty – wszystko to ma swoje miejsce w tych segregatorach, z podziałem na lata i szkoły. Zarówno Mateusz, Jonasz, jak i Hania mają pokaźny zbiór kolorowych segregatorów. Teraz jeszcze najmłodszy syn Nikodem zaczyna swoją przygodę z nauką. 

Oprócz tego bardzo lubię robić zdjęcia, więc zawsze aparat mam pod ręką, wszystkie prace moich dzieci fotografuję w trakcie powstawania i gdy już te „małe dzieła” są gotowe. Wywołuję zdjęcia i wkładam do albumów, gdyż jestem zwolennikiem oglądania zdjęć w albumie, a nie na komputerze lub – jak to teraz modne – w telefonie. Dyplomy i puchary, które są bliskie sercu Hani, zajmują honorowe miejsce na ścianie. 

Kto pierwszy odkrył szczególne uzdolnienia Hani?

Zapisałam Hanię do szkoły muzycznej w wieku 6 lat, córka chciała, więc dlaczego nie? Absolutnie nie zdawałam sobie sprawy, na czym nauka w szkole muzycznej tak  naprawdę polega… Nauczy się dziecko grać na fortepianie i będę mogła się dzieckiem pochwalić wśród rodziny, znajomych i sąsiadów… Ale to jest całkiem inaczej… Nauka nut, gam, gry na instrumencie, teoria, te ciągłe ćwiczenia w domu i ćwiczenia… i jeszcze egzaminy do zdania. 

Kto odkrył talent Hani? Niestety nie mogę sobie tego przypisać. Motywatorką, inspiratorką, ale przede wszystkim przykładem według mnie dla Hani jest pani Klaudia Kołata – nauczycielka klasy fortepianu w Publicznej Szkole Muzycznej. Jest miła, sympatyczna, ale jednocześnie wymagająca. To ona kiedyś powiedziała do kilkuletniej Hani: „Jesteś bardzo zdolna, więc będę wymagać od Ciebie więcej”… i tak to się zaczęło, trwa nadal i myślę, że na tym się nie skończy, bo Hania już zaczyna myśleć o kontynuacji nauki. Pani dyrektor PSM Ilona Gronkowska na jednym z przesłuchań lub egzaminów w klasie IV powiedziała: – „Haniu, ciebie zaczyna się miło słuchać”. 

Z rysunkiem było podobnie. To w klasie II SP ówczesna wychowawczyni Hani – Pani Alina Staszkiewicz, widząc jak Hania pracuje na lekcjach i jak  chętnie do wszystkiego się angażuje, zachęcała ją do udziału w konkursach pozaszkolnych. Hania z radością przynosiła regulaminy różnych konkursów plastycznych do domu i z wielkim zapałem 7-latki zabierała się do rysowania, malowania, wycinania, klejenia… 

Gdy Hania ma „lenia” do ćwiczeń i nauki, to zawsze proszę, spójrz na pianino. Tam obok metronomu umieściłam karteczkę, a na niej widnieją przytoczone wcześniej słowa Stanisława Staszica. 

Rozmowa z  Klaudią Kołatą – nauczycielką gry na fortepianie 

Wiem, że Pani zajmuje się kształceniem muzycznych talentów. Czy lubi Pani pracę pedagogiczną?

Nauka gry na fortepianie młodych adeptów muzycznych sprawia mi ogromną radość i satysfakcję. Dzieci w powiecie lipnowskim są chętne do nauki, poznawania i  poszerzania swoich zdolności muzycznych. Dzięki Publicznej Szkole Muzycznej I stopnia w Lipnie mają możliwość poznawać i prawdziwie pokochać muzykę i grę na instrumencie. Ja jako nauczyciel bardzo cieszę się z każdego progresu zauważonego na lekcjach w fazie przygotowania utworów muzycznych, w trakcie występów publicznych na koncertach i audycjach oraz podczas konkursów. Ogromne znaczenie w procesie nauki ma praca ucznia w domu i realizacja próśb nauczyciela poprzez codzienne ćwiczenie. Rodzic uczącego się dziecka poprzez obecność na lekcjach i nadzór w pracy w domu przyjmuje rolę „Opiekuna”,  z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że wówczas praca przebiega bardzo sprawnie i jej efekty są bardzo szybko zauważalne. 

W szkole muzycznej uczy Pani Hanię Gładkowską ze Skępego. Który z sukcesów Hani sprawił Pani największą satysfakcję?

Tak, jestem nauczycielem Hani Gładkowskiej, którą prowadzę od pierwszej klasy (w chwili obecnej Hania jest uczennicą 5 klasy cyklu sześcioletniego). Hania jest dziewczynką bardzo zdolną, w trakcie lekcji jest zaangażowana w pracę, uważnie słucha, reaguje i stara się realizować moje prośby. Dzięki takiej postawie w czasie trwania lekcji i codziennym ćwiczeniom w domu, słuchaniu nagrań, poszerzaniu wiadomości z zakresu muzyki Hania bardzo szybko się rozwija. W trakcie występów publicznych, czy na konkursach pianistycznych koncentruje się na wykonaniu utworu i świadomie go przeżywa, wprowadzając słuchacza do swojego „muzycznego świata”. Hania jest laureatką wielu nagród w konkursach pianistycznych, największą satysfakcję sprawił mi, jako nauczycielowi, Dyplom Laureata zdobyty przez Hanię w VI Międzynarodowym Festiwalu „Integracje muzyczne 2019” w Chełmży. 

Rozmowa z Anną Sadowską – nauczycielką plastyki w Szkole Podstawowej w Skępem 

Czy Hania chętnie bierze udział w licznych konkursach?

Tak, bardzo chętnie! Nie tylko tych proponowanych przez szkołę, ale także tych, które wyszuka sama lub wspólnie z mamą. Są to konkursy wojewódzkie, ogólnopolskie, a nawet międzynarodowe.  

Kto zajmuje się wysyłaniem jej rysunków i prac?

Mama Hani jest bardzo zaangażowana w udział córki w konkursach i najczęściej, żeby nie obciążać szkoły ani mnie dodatkowymi obowiązkami, wysyła prace sama. Jest to wspaniała kobieta. Bardzo zaangażowana w życie rodzinne i szkolne. Doskonale mi się z nią współpracuje nad rozwojem plastycznej pasji Hani. 

Który z sukcesów Hani sprawił Pani jako nauczycielowi plastyki największą satysfakcję?

Każdy wygrany przez Hanię konkurs napawa mnie dumą. Natomiast szczególną satysfakcję przyniósł mi konkurs organizowany przez fundację TworzyMy Kraków pod hasłem „Serce Kapsuły Czasu”. Jak będzie wyglądał świat za sto lat? Hania w tej pracy ujęła widok Skępego, które nawet za sto lat jest spokojne, szczęśliwe, a skępskie dzieci mają czas na zabawę i rozwój swoich pasji. 

Wywiady i opracowanie: Bożena Ciesielska
Współpraca:  Dorota Łańcucka, KPCEN we Włocławku 

Fot. Agnieszka Gładkowska



Liczba odwiedzin:

3,059,093